poniedziałek, 16 listopada 2009

Obecnie zaczynający się tydzień nie będzie dla mnie łatwy.... Po pięciu dniach pojawię się w pracy i już widzę tę masę spraw do ogarnięcia.....Dziś w pracy do 17.....No, ale na osłodę dziś manicure i pedicure, jutro fryzjer a w środę niestety nie osłoda- stomatolog....Potem już tylko czwartek i w piątek rozpocznie się weekend....hmmm.......

poniedziałek, 2 listopada 2009

Czas na

zadumę nad osobami, które odeszły. Te dni listopadowe tak człeka nastrajają...
Staram się do wszystkiego podchodzić racjonalnie, bez większych emocji....Lecz czasami się nie da......Chyba w porywie emocji...a może nie......skasowałam konto na Naszej Klasie....Pozostały mieszane uczucia, ale przewagą jest uczucie braku balastu.... Coraz więcej czasu zajmowało mi bycie tam... a nie lubię się uzależniać......

czwartek, 22 października 2009

Czas na

wewnętrzne i zewnętrzne zmiany. Zacznę od szaty bloga a potem zabiorę się za siebie. Z humorem już trochę lepiej, ale nie najlepiej. Ta pogoda listopadowa w październiku może doprowadzić do rozpaczy. Staram się nie dać poprzez muzykę i palącą świeczkę w pokoju podczas relaksu. Wewnętrzne uspokojenie potrzebne od zaraz. Chaosowi mówię nie.....

piątek, 9 października 2009

Żal za........

To już trzy lata jak nie ma na tym swiecie Marka Grechuty.... Zasłuchana dalej jestem w Jego utwory.... Ech..........

środa, 30 września 2009

Środek tygodnia.....

Cieszę się, ze już tylko dwa dni pracy a potem weekend.... Dziś już odrobinkę lepiej z humorkiem..Pomimo, że pracy mi nie brakuje a zmęczenie jest okrutne.....

niedziela, 27 września 2009

W dalszym

ciągu nie opuszcza mnie smutek..... Sama już nie wiem co robić? ...... Chyba ten stan mnie przerasta... Mam zwyczajnie wszystkiego dość.....

poniedziałek, 21 września 2009

Pisane bladym świtem

Dzisiejszy dzień sponsoruje melancholia.....Nie mogę od pewnego czasu uwolnić się od niej...Nie pomaga czytanie książek i wyłączanie się z rzeczywistości....Trzyma się mnie mocno i nie chce puścić....Nie pozwala też normalnie spać, tylko budzi o nieludzkiej porze.... Dobrze, że jest jeszcze muzyka, która potrafi ten stan trochę złagodzić...Zaczyna się tydzień mocno napięty a mnie marzy się spokojny....No ale cóż.....................

sobota, 19 września 2009

Coraz częściej

mam fatalny humor. Nic mi się nie chce, tylko bym leżała i myślała o niczym... Po urlopie ani śladu. Wcale już nie czuję bym go miała...Znów dopada mnie zmęczenie i płaczliwość...Mam tylko chęć na typowo babską lekturę, żadną mocno ambitna...

niedziela, 13 września 2009

Tyle mam .....

do opowiedzenia, ale zwyczajnie brakuje mi słów. Czuję zmęczenie ogromne, na przemian z zawyżonymi siłami witalnymi.... Raz pod górkę, raz dół. Już dalej tak nie mogę.....buuuuuuu......

poniedziałek, 7 września 2009

Niestety,

dość tego dobrego.Dziś zaczyna się tydzień dość burzliwy w pracy. Poza tym na pogrzeb idę w środę po południu. Dzień urlopu będę miała, jak Pani Kierownik pozwoli w czwartek. Dziś będę wiedziała....
Dziś też pracuję do 17. Od 1 września zmieniły się u nas godziny pracy- krócej w piątek.

niedziela, 6 września 2009

Jak

ja lubię leniwe niedzielne poranki.... Nigdzie nie muszę się spieszyć.....Mogę robić tylko same przyjemne rzeczy..... W przyszłym tygodniu mam dopiero pogrzeb męża Kuzynki i jednodniowy wyjazd do Cieszyna.....Poza tym zapowiada się dość spokojnie.... A teraz oddalam się do czytania zaległej prasy, słuchania muzyki i zadbania o swój image.

czwartek, 3 września 2009

Smutny czas

dla mnie nastał. Wczoraj w pracy zasłabł mąż kuzynki. Wezwano karetkę pogotowia i wożono go od szpitala do szpitala, aż zmarł w tej karetce. Miał tylko 44 lata. Zostawił żonę i 14 letnią córkę..........

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Codzienność

Już dawno zapomniałam o urlopie. Ostatnio codzienność znów mnie męczy i dręczy. Wzięłabym dzień wolnego, ale nie dostanę ( teraz koleżanka ma dwa tygodnie wolnego). Być może to zbliżająca się jesień tak na mnie działa. Sierpień ogólnie był dla mnie nie najgorszy. Oby w pozostałych dniach i miesiącach roku nie było gorzej.

wtorek, 18 sierpnia 2009

I już po

urlopie. Dziś zaczynam pracowite cztery dni. Urlop był dla mnie okresem odpoczynku, przemyśleń i przygotowań do uroczystości Chrztu Bratanicy. Wszędzie było super.....To wszystko już za mną a teraz postaram się szybko nie spalić w pracy.

niedziela, 26 lipca 2009

Niecierpliwie czekam na....

urlop. Już za tydzień będę w Bieszczadach. Czuję tak ogromne zmęczenie całoroczną pracą, że aż nie mam sił na większy wysiłek. Najchętniej zaszyłabym się w głuszy... Poza tym chce mi się płakać, płakać, płakać.....buuuuuu.

sobota, 11 lipca 2009

Cztery umowy Tolteków

Bądź nieskazitelny w słowach
Mów prawdę, mów to co myślisz i pamiętaj, że słowa mają wielką siłę. Mogą ranić bądź dawać ukojenie. Unikaj słów krytyki, nie atakuj innych, nie mów niczego wbrew sobie, na przekór prawdzie, nie plotkuj. Nie przynosi to bowiem żadnego pożytku: ani Tobie, ani innym. Stosując się do tej umowy nie będziesz miał sobie nic do zarzucenia.
Nie bierz nic do siebie
Nic, co robią inni ludzie nie dzieje się z Twojego powodu. Ich działania i słowa są projekcją ich wewnętrznej rzeczywistości – ich snu. Jeśli ktoś mówi „jesteś brzydka”, to jest to wypowiedź o nim samym, wynikająca z umów, jakie zawarł sam ze sobą. Jest całkiem prawdopodobne, że innym razem, w przypływie lepszego humoru lub chcąc coś uzyskać, powie „jesteś piękna”. Problem w tym, że Ty wciąż jesteś taka sama. Jego słowa niczego nie zmieniają: ani w Twoim wyglądzie, ani w Twoim świecie. Wystarczy nie brać ich do siebie. Biorąc coś do siebie, dajesz tej rzeczy władzę nad sobą – by Cię uszczęśliwiła bądź unieszczęśliwiła. Czujesz się wniebowzięta bądź dotknięta. W pierwszym przypadku wzmacniasz w sobie skłonność „brania do siebie”, a w drugim – denerwujesz się, reagujesz defensywnie, co często jest źródłem konfliktów. Sama nakręcasz spiralę stresu. Przestrzegając drugiej umowy zyskasz nieopisaną wolność. Będziesz mogła iść przez świat z szeroko otwartym sercem i żadne słowa czy działania nie będą w stanie Cię zranić. Wystarczy stale pamiętać, że każdy ma swój własny świat i nie brać nic do siebie.
Nie zakładaj nic z góry
Przyjmuj wszystko takim, jakie jest – pozbądź się filtrów nieświadomych przekonań, znajdź odwagę, by zadawać pytania i wyrażać to, czego naprawdę pragniesz. Porozumiewaj się z innymi tak jasno, jak tylko potrafisz. Jeśli robisz założenia, próbujesz „odgadywać” cudze intencje i myśli zamiast zadawać pytania i mówić wprost, tworzysz w ten sposób nieprzerwane pasmo nieporozumień, smutku i rozczarowań. Zastanów się, czy naprawdę chcesz tak żyć?!
Zastosuj się tylko do tej jednej zasady: nie zakładaj nic z góry, a całkowicie odmienisz swoje życie.
Rób wszystko najlepiej jak potrafisz
Twoje najlepiej będzie stale ulegać zmianie. Jednak w każdych okolicznościach staraj się robić wszystko najlepiej jak potrafisz. Dzięki temu nie będziesz miała powodu do samooskarżeń i żalu, że mogłaś coś zrobić lepiej, a nie zrobiłaś.

niedziela, 5 lipca 2009

Znalezione w necie......

1. Nie zadawaj się, z ludźmi o wiele młodszymi od siebie, gdyż może Cię dotknąć konflikt pokoleń.
2. Nie oferuj pomocy ludziom, których dobrze nie znasz, zwłaszcza nastolatkom, z zapędami "emo-wskim", gdyż prędzej, czy później dadzą Ci do zrozumienia, że znajomość z Tobą mają daleko - za przeproszeniem - w kiszce stolcowej.
3. Szanuj swoje zdanie i broń swojego interesu.
4. Pamiętaj - nie pisz wielu wiadomości, do osób, które przeważnie na nie... nie odpowiadają. A jak już odpowiedzą, to jednym słowem, lub zdaniem.
5. Idąc za przykazaniem czwartym - pamiętaj: jeśli ktoś nie ma czasu dla Ciebie, to Ty nie miej czasu dla niego. Szkoda marnować swojej energii dla takich osób.
6. Wysłuchaj tego, co mówi twój Przyjaciel-którego-nie-masz, a twój-Przyjaciel-którego-nie-masz wysłucha tego co ty masz do powiedzenia.
7. Nie angażuj się w znajomości, opowiadając całe-swoje-życie osobom, które do tego jeszcze nie dorosły.
8. Bądź panią swojego losu.
9. Dbaj o swój wizerunek.
10. Nie daj się manipulować szczeniakom.


czwartek, 25 czerwca 2009

Wspominki

Na Litwie byłam w ubiegłym tygodniu-piątek, sobota, niedziela. Zwiedziłam Kowno, Troki i Wilno. Wrażenia są nie do opisania a jeszcze do dziś nie umiem odespać 12 godzinnej podróży autokarem.Podróż była bardzo męcząca. Zrobiłam mnóstwo zdjęć a w poprzedniej notce zamieściłam kilka. Czeka mnie też obróbka zdjęć. Zostawiam to na weekend.......

niedziela, 7 czerwca 2009

Po remoncie...

i teraz jestem mocno zmęczona.Wczoraj zrobiłam dużą część przeprowadzki a resztę zrobię jutro. A przez resztę tygodnia będę dopieszczać moje lokum. Czuję się jakbym zmieniła miejsce zamieszkania, choć wcale tego nie było. Zaczynam życie od nowa.